Diabły, stosy i inne atrakcje – recenzja “Diabłów z Loudun” Aldousa Huxleya
Aldousa Huxley’a nie trzeba chyba przedstawiać. Autor “Nowego wspaniałego świata” będąc jednocześnie filozofem i pisarzem, swoje zainteresowania kierował nie tylko w stronę futurologicznych antyutopii. Oto bowiem na polskim rynku pojawiała się książka, która swoją fabułą sięga aż do pierwszej połowy XVII w. Huxley przytacza znaną także w polskiej prozie historię opętania sióstr zakonnych, znaną nam z Matki Joanny od aniołów Jarosława Iwaszkiewicza.
Autora interesuje nie fabuła – opętanie czy egzorcyzmy szalonych siostrzyczek zakonnych – ale to, w jaki sposób w społeczeństwie zagościć może szaleństwo. Analizuje, jak nienawiść czy urażona duma doprowadzają do śmierci człowieka. Ukazuje władzę – w tym przypadku koscielną – która manipuluje rozumem i duszą.
Tagi: Diabły z Loudun, Huxley, Państwowy Instytut Wydawniczy, recenzja książki
Nad Ziemią pojawia się groźny cień Apokalipsy, szykowanej rękami samego władcy Otchłani – zbuntowanego anioła Lucyfera, który przez długie wieki czekał na moment odzyskania uprzywilejowanej pozycji w uniwersum. Czytelnik poznaje go pod postacią cudownego nastolatka, prężnie rozwijającego własną telewizję. Zgodnie z duchem czasu, „Gwiazda zaranna” jeździ na rolkach, pije Coca- Colę i ogląda najsłynniejsze seriale i filmy, wyprodukowane przez ludzkość. Jego nowy wizerunek nie do końca przekonuje podległe mu książęta Piekieł z Asmodeuszem i Belialem na czele, a to dopiero początek przeciwności losu, które napotka na drodze do sfinalizowania upragnionej Apokalipsy… Oto bowiem okazuje się, że błyskotliwy plan usunięcia Lokiego – przebiegłego cyngla skrzydlatych, nie kończy się spodziewanym sukcesem…
Miesiące letnie obfitują w weselne imprezy, a wraz z nimi nowe trendy ślubne i rodzinny chaos. A co zrobisz, gdy druga połówka twojego ukochanego dziecka nie jest tą z twoich snów? Jak to mówią – “wszystkie chwyty dozwolone” i mamy “Nasze wielkie rodzinne wesele”. Żeby nie było nudno po greckich przepychankach na weselnej sali, do akcji dorzucono dwóch nienawidzących się tatusiów, zmuszonych do połączenia familii z powodu ślubu swoich pierworodnych. Miłość niczym w Romeo i Julii, całość prawie jak Rodzina Adamsów. Jak się skończy weselna biesiada?