Przerwa wakacyjna

Ogłaszamy przerwę wakacyjną od 1 lipca do 31 sierpnia.

Czytelnikom i współpracownikom życzymy udanych, słonecznych wakacji!

Refleksje – Jan Parandowski

17 grudnia 1968

Od paru dni nie opuszczają mnie Pompeje. Zaczęło się od lektury rozprawy Brendela o malowidłach w Villa del Misteri, potem sięgnąłem po inne książki. I oto wędruję po tych ulicach, domach, dziedzińcach, po świecie, który zatrzymał się pośród codziennych zajęć, z ludźmi zwyczajnymi, bez historii, bez żadnej daty oprócz tej, którą im przyniósł tragiczny dzień 4 sierpnia 79 roku. Tak mi za nimi tęskno! Nie widziałem ich od czterdziestu dwóch lat – aż pojąć nie mogę, że tak długo nie znalazłem sposobności, by odwiedzić to miasto, pamiętne mi od wczesnej młodości.

źródło: Jan Parandowski – Refleksje

Bez ograniczeń

Zastanawiałem się kiedyś, co jeszcze można uznać za sztukę, a co jest już wynikiem choroby psychicznej autora. A w zasadzie nie tylko autora, ale również tak zwanych krytyków. Do wniosków takich natchnęła mnie wizyta jednego ze „znawców” sztuki na pewnym wernisażu, utrzymanym w stylu minimal art. Otóż „ekspert” ten, znudzony monotonią zaprezentowanych dzieł, zatrzymał się był na chwilę przed czymś niespodziewanym. Oto przed nim pojawił się, doskonale kojarzący się z obrazem Magritte’a rulon, ubrany w płaszcz i kapelusz. Zachwyt „krytyka” i „znawcy” szybko jednak zgasł, kiedy do rzekomego arcydzieła podszedł jeden z widzów, nałożył kapelusz i płaszcz, zabrał rulon i po prostu wyszedł.

Czytam dalej »

IV miejsce w konkursie – Litość jest zabroniona

Promienie słońca rozświetliły jej spojrzenie, tworząc złudzenie łagodności. Niesforne loki zmieniły się w migotliwą aureolę. Nadały mojemu oprawcy wygląd upadłego anioła. Cóż za ironia, bestia poskromiona boską siłą przez jeszcze większego potwora. Och, przepraszam, potwora tylko w połowie… Krążyła po klatce swojego pokoju już od paru godzin. Ciągle te same pięć kroków, w nieskończoność. W końcu przypomniała sobie o moim istnieniu. Uklękła na zakurzonej podłodze i wyciągnęła do mnie swoją smukłą dłoń, napawając się moją bezsilnością.

Czytam dalej »

III miejsce w konkursie – Mój przyjaciel – zmiennokształtny

Joanna przysiadła obok legowiska psa z kubkiem aromatycznej herbaty w dłoni. Patrzyła w zamyśleniu na spokojnie oddychające przez sen zwierzę, pociągając łyk za łykiem. Nie planowała przygarnięcia psa, a już na pewno nie przybłędy z ulicy. Jednak los ma za nic ludzkie plany i jak zwykle zadecydował inaczej, bez uwzględnienia zdania Joanny. Psa znalazły razem z córką. Magda, dziesięciolatka, od dawna marzyła o futrzanym ulubieńcu, Joanna była natomiast nastawiona sceptycznie do tego pomysłu. Jak wielu rodziców przed nią, miała uzasadnione wątpliwości w kwestii zwierzaka w domu. Dzieci potrafiły szybko stracić zainteresowanie pupilem, wówczas na rodziców spadał kolejny obowiązek, a tych Joanna, jako samotna matka, miała wystarczająco wiele.

Czytam dalej »

Vaclav i Lena – Haley Tanner

Ponura dzielnica rosyjskich emigrantów Brighton Beach w Nowym Jorku. Dziesięcioletni Vaclav od najmłodszych lat widzi świat na swój przekorny sposób. Dla niego jest siedliskiem prawdziwej magii, popartej mocną wiarą, że gdy się czegoś bardzo chce, to się to osiągnie, wkładając w przedsięwzięcie całe serce, talent i ogromny wysiłek. Doskonale wie też kim będzie w przyszłości – magikiem, jak jego idol Harry Houdini. Vaclav nie wyobraża sobie spełnienia swojego marzenia bez udziału uroczej asystentki, więc jak na porządnego magika przystało ma już chętną na to miejsce – o rok młodszą od niego Lenę, najlepszą przyjaciółkę i powierniczkę jego dziecięcych sekretów. Pewnego razu obiecują sobie nawet małżeństwo.

Czytam dalej »

Pożyczony narzeczony

Darcy, najlepsza przyjaciółka Rachel jest zaręczona z Dexem, w którym Rachel podkochuje się od studiów. Do ślubu zostało już niewiele czasu, a ku swojemu zdziwieniu Rachel odkrywa, że jej uczucie nie jest tak jednostronne, jak jej się wydawało. Główna bohaterka jest rozdarta pomiędzy lojalnością wobec przyjaciółki, z którą jest związana od dziecka, a uczuciem, które nosi znamiona tej prawdziwej miłości.

Wnioski z tego filmu płyną mniej więcej takie: można popełnić wszelkie możliwe błędy, otoczyć się mało ciekawymi osobami, a wszystko się i tak jakoś ułoży. Rachel jest przysłowiową „wycieraczką”, daje po sobie deptać, mimo że jest nieszczęśliwa ze swoim życiem to i tak stara się udawać, że wszystko jest w porządku.

Czytam dalej »

II miejsce w konkursie – Dagmara Przymus

Wiesz, że to, co się dzieje, to tylko sen. Rozpoznajesz tę dziwną nierealność otaczającego cię świata, tak charakterystyczną dla marzeń sennych. Mimo to  przez głowę przemyka ci myśl, że byłaś tu już wcześniej, widziałaś gdzieś to miejsce, może na jawie, a może poprzedniej nocy. Nie potrafisz sobie przypomnieć.

Idziesz przez las, rozglądając się na wszystkie strony. Nie masz pojęcia, jak się tu znalazłaś ani gdzie zmierzasz, ale nie schodzisz z wydeptanej przez kogoś ścieżki. Czujesz podświadomie, że nie wyszłoby ci to na dobre. Las wcale nie wygląda przerażająco, przez korony drzew przedzierają się promienie słońca, padając na pnie drzew i mech, porastający podłoże, jednak gdzieś w głębi czai się potwór, gotowy cię zjeść, jeśli złamiesz zasady. Kątem oka zauważasz jeszcze poziomki, intensywnie czerwone, tworzące dziwny kontrast z zielenią drzew, ale zupełnie normalne o tej porze roku. Spychasz ten obraz w głąb umysłu i szybko o nim zapominasz.

Stawiasz kolejne kroki, zagłębiając się w las. Masz dziwne wrażenie, że gdybyś spojrzała za siebie, nie zobaczyłabyś już ścieżki, którą tu przyszłaś, tylko morze drzew. Nie niepokoi cię to. W lesie czujesz się bezpieczna.
Wtedy dochodzisz do rozwidlenia drogi.

Czytam dalej »

I miejsce w konkursie – Związani ze zmiennokształtnymi

Pukanie – głośne i natarczywe – rozległo się, gdy akurat kończyłam przygotowywanie naparu dla sąsiadki cierpiącej na migreny. Niechętnie zdjęłam rondelek z ognia i poszłam otworzyć, spodziewając się, że ujrzę na progu miejscowe dzieciaki. Przybiegały do mnie po pomoc zawsze, gdy któreś z nich otarło sobie kolano lub coś zbroiło.
Jednak, ku mojemu zdziwieniu, zamiast nieznośnych szkrabów, ujrzałam dwóch rosłych i całkiem przystojnych mężczyzn. Założyłam ręce na piersi i przybrałam surowy wyraz twarzy, widząc ich zniechęcone miny i przykurzone, choć wciąż całkiem eleganckie stroje.

Czytam dalej »

Całopalne ofiary – Laurell K. Hamilton

Egzekutorka Anita Blake znana wszem i wobec jako wcielenie pragmatyzmu, bezlitosna morderczyni wampirów i animatorka ożywiająca zombie jest zakochana… I to nie w kim innym, jak w uwodzicielskim i przebiegłym Mistrzu Miasta St. Louis –  Jean Claudzie. Chciałoby się powiedzieć: „wreszcie” i odetchnąć z ulgą. W końcu ten scenariusz był już wiadomy od pierwszej odsłony przygód bohaterki pośród niebezpiecznych nadprzyrodzonych istot i ich pokrętnych zasad, połączonych z wątpliwą moralnością. Mylicie się jednak, jeśli wydaje się Wam, że odtąd Anita uzyska wreszcie stabilizację w życiu uczuciowym. Autorka Laurell K. Hamilton balansuje bowiem na krawędzi lekkiego absurdu, dokładając swojej bohaterce erotycznych wrażeń praktycznie z każdym napotkanym przedstawicielem płci brzydkiej, spełniającym jeden warunek: nadprzyrodzone pochodzenie.

Czytam dalej »