OSZCZĘDŹ proszę TRADYCJĘ.
NIE WYRZUCAJ słów z ich prawowitego źródła.
NIE UBIERAJ się za szybko w uniform Przyszłości, bo tyle ziemskich realiów jest do zgłębienia.
Nikt w pojedynkę sobie z tym nie poradzi. Jesteś, więc POTRZEBNY.
Twierdzisz, że literatura wyczerpała swoje możliwości, jeśli chodzi o technikę pisarską, formy narracji, tematykę, emocje itd. Jest jeszcze wiele do odczarowania. Tematy leżą na ulicach, w zwykłych sms-ach, w pozwach sądowych, w rozmowach między NAMI, a nawet w jaskiniach.
Nie ma kryzysu literatury, jest tylko kryzys wyobrażeń o literaturze, kryzys przemilczania istotnego dzieła, przerost ambicji i czasami lenistwo umysłowe. Najszybciej wyczerpują się zasoby paliw i nie martwisz się tym szczególnie.
KRZYCZYSZ – czas już najwyższy bić się o Nową Prozę, zmieść ze wszystkich powierzchni sztuki zafałszowane konwencje, popsuć smak kulturowej „zupie”, oderwać skrzydła wszelkim lotnym ideom, bo nie ma Ostatecznego Dowodu.
CZY CHCESZ wyrwać ludziom stare zabawki? W jaki wtedy dramatyzm popadną. Bezrefleksyjność, antyintelektualizm, skrajny hedonizm, bezideowy konsumpcjonizm – to parawany, czy raczej otwarte przyłbice, którymi wyważy się osłabiony mur sztuki. Jeśli to ma być jedyna perspektywa, to ZNISZCZ również pozostawione po sobie ruiny. Potomni nazwą Cię artystą z jednym płucem i o trzech obliczach.
NIE PRZYŁĄCZAJ SIĘ – do cicho przejawiającego się nowego TOTALIZMU, który dziś jest pozbawiony nazwy. Jeszcze nie dojrzał. Na razie nie ma zezwolenia. On Nadejdzie.
NIE BĄDŹ dla nikogo – okazją do manipulowania środowiskiem, lub, co gorsza skokiem do zrobienia łatwej kariery.
JESTEŚ trudną drogą, ale interesującym wyzwaniem. Gra warta jest świeczki.
Po wyczerpaniu przychodzi chęć NAPEŁNIENIA. Nikt w pojedynkę sobie z tym nie poradzi. JESTEŚ tym bardziej POTRZEBNY.
Witold Mazur