Wśród czterech ścian

Zdjęcia i wywiad.

Marta Brodowska: Caltho, piszesz, że rysunek i fotografia to Twoje hobby. Dlaczego akurat te dziedziny sztuki?

Caltha: Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie ponieważ nie była to żadna świadoma decyzja. Rysowałam od zawsze, od kiedy pierwszy raz wzięłam do ręki kredkę, ołówek, czy cokolwiek to było. Chyba po prostu lubię to robić. Jeśli chodzi o fotografię to jestem kompletną amatorką i jeszcze nie potrafię w pełni korzystać z jej możliwości, ale na pewno fascynuje mnie po pierwsze łatwość utrwalania obrazów, a po drugie możliwość pokazania zwykłych rzeczy w niezwykły sposób.

Oglądając Twoje prace – mam tu na myśli i foto i rysunek – trudno mi było oprzeć się wrażeniu, że prezentują one dwa zupełnie odrębne spojrzenia na świat, wywołują także całkiem różne odczucia. Nie jest to chyba tylko kwestia techniki i jej oddziaływania czysto wizualnego…

Rzeczywiście te dwie rzeczy różnią się od siebie, ale nie jest to kwestia czysto techniczna. Po prostu każdej z tych technik używam w zupełnie innym celu. Dlatego zdjęcia i rysunki przedstawiają zupełnie co innego. Pierwsze pokazują fragmenty realnego świata, natomiast drugie – świat który sama tworzę. Myślę, że tutaj kryje się cała tajemnica.

To, co pokazujesz w swoich pracach jest Twoim subiektywnym obrazem rzeczywistości. Zdjęcia w większości są zbliżeniami o poetyckim zabarwieniu, miniaturkami. Rysunki zaś przedstawiają zdeformowane postacie. W fotografiach dominuje motyw przyrody i codzienne przedmioty. Rysunki natomiast wspomniane zdeformowane postacie. Czyli widać, że Twoja inspiracją jest otaczający Cię świat. A może nie tylko?

W przypadku zdjęć jest to faktycznie świat zewnętrzny. Staram patrzeć na rzeczy pod nieco innym, niż zwykle kątem, zwracać uwagę na szczegóły, których być może nie zauważa się na co dzień, ale cały czas jest to coś co rzeczywiści istnieje. Natomiast jeśli chodzi o rysunki nie próbuję przedstawiać rzeczywistości, nie skupiam się na realizmie postaci i przedmiotów. To świat wewnętrzny a inspiracją są przede wszystkim uczucia i nastroje.

Twoje prace są smutne, przepełnione jakąś dziwna atmosferą…

Rzeczywiście patrząc na moje rysunki można chyba pomyśleć że jestem bardzo smutną osobą. To chyba dlatego że zwykle rysuję kiedy mam taki właśnie smutny, melancholijny nastrój. Mam kilka weselszych rysunków, ale rzeczywiście nie jest ich wiele. Rysowanie jest dla mnie w pewnym sensie sposobem na radzenie sobie ze złymi emocjami. Są to w większości bardzo osobiste prace i właściwie przez długi czas nawet nie myślałam o pokazywaniu ich publicznie.

Więcej prac autorki pod http://caltha.prv.pl

Rozmawiała Marta Brodowska

Poprzedni wpis
Leave a comment

2 Comments

  1. Fajne obrazy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  2. Interesujace, dodalem bloga do RSS.