Nowości wydawnicze – wakacje
Andrzej Szpindler – Oko chce bardziej, niż chce tego wątroba
Ta ciekawa okładka kryje w sobie równie intrygującą treść. „Oko chce bardziej niż chce tego wątroba” to powieść, jakich mało na polskim rynku wydawniczym. Jest to bowiem literatura związana z nurtem ponowoczesności i poetyką snu; jest to książka, w której logika to prawo, od którego nie trudno znaleźć wyjątki. Korporacja Ha!art zdecydowała się na wydanie tego surrealistycznego tomu w Linii Radykalnej, w której swoje miejsce znajdują tego rodzaju specyfiki.
O czym ta książka? Na to pytanie chyba najtrudniej odpowiedzieć. Fabuły tu bowiem nie ma, a przynajmniej nie w tradycyjnym sensie tego słowa. Całość składa się z serii bardzo luźno związanych ze sobą obrazów – nieraz historii, nieraz tylko luźnych myśli, które spajają się w intrygującą całość. Autor płynnie przechodzi od rozważań nad problemami współczesnego hutnictwa do opisu zachowań wilków, czy prezentowania procesu robienia zdjęcia starszej kobiecie siedzącej w kucki przy ognisku.
Eksperyment młodego autora przyniósł moim zdaniem pozytywny efekt. Owszem, w kontakcie z tą pozycją w kąt odrzucić trzeba tradycyjne przyzwyczajenia, jakie wyrobiły w nas – czytelnikach najczęściej obecne w księgarniach pozycje. Porzucenie dotychczasowych zwyczajów i otwarcie się na tą książkę przynosi jednak rzadko spotykane przeżycie estetyczne – niemal zdarzenie z ponowoczesnością czy surrealistyczną rzeczywistością, która jest już dziś znacznym fragmentem naszego świata kultury.
Wydawnictwo: Ha!art
Liczba stron: 192
Data wydania: lipiec 2010
Lidija Dimkovska – Ukryta kamera
Przetłumaczony na język polski debiut prozatorski słoweńskiej badaczki literatury i poetki Lidji Dimkovskiej jest pozycją bardzo interesującą. Bohaterką jest pisarka Lila, narratorką zaś, co zaskakujące, ukryta kamera umieszczona w palcu u nogi bohaterki. Ona to relacjonuje czytelnikowi dwa przenikające się plany czasowe obecne w powieści. Pierwszym z nich jest trzymiesięczne stypendium artystyczne, na którym Lila przebywa w Wiedniu, drugim dzieciństwo i młodość, wczesne lata studiów które opisuje ona w swoim dzienniku.
Teraźniejszość Lilii wypełniają nowe, fascynujące znajomości z albańską fotografką i pakistańskim śpiewakiem. Relacje trójki stypendystów z czasem stają się bardzo intymne – przyjaźń miesza się z miłością. Artystyczną idyllę przerywa choroba Albanki, która zaburza dotychczasowy bieg wydarzeń.
Równolegle z wydarzeniami rozgrywającymi się w Wiedniu poznajemy pełną podróży i zmian miejsca przeszłość Lili. Bukareszt, USA, Tajwan, Szwecja to tylko niektóre z miejsc jej pobytu – obecnie ciepłe wspomnienia zamknięte na kartach dziennika. Czy Wiedeń – ludzie w nim poznani, emocje, wydarzenia też staną się tylko gęsto zapisaną kartą ze wspomnieniami?
Autorka w „Ukrytej kamerze” nie tylko opowiada czytelnikom ciekawą historię o ludziach i ich emocjach ale także stawia pytania natury filozoficznej. Czym bowiem jest trwająca obecnie chwila? Kim są ludzi z którymi ją dzielimy? Gdzie nasze miejsce i co pozwala nam je odkryć? Słoweńska pisarka oddała w nasz ręce niezwykłą powieść o poszukiwaniu siebie, poczuciu obcości i zakorzenienia – o nomadyzmie, który jakże często obecny jest nadal w naszym życiu.
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Liczba stron: 252
Data wydania: lipiec 2010
Sherko Fatah – Czarny statek
Powieść Sherka Fataha wprowadza czytelnika w okrutne realia wojny w Iraku. Kraj szarpany jest przez religijnych fanatyków, populistów Husajna i zewnętrznych agresorów. Autor nie określa jasno granic czasowych – nie mówi nam która to wojna i z kim. Za tym zabiegiem kryje się prosta prawda – w Iraku wojna jest zawsze i wszędzie, jest stanem permanentnym. W samym centrum tego niemal apokaliptycznego świata tkwi młody chłopak – Kerim. Młody chłopak – Irakijczyk wychowany w Niemczech, niewierzący i otyły jest wyobcowany niezależnie od środowiska, w jakim się znajduje.
Kerim jest człowiekiem ciężko doświadczonym przez los. Widok rozkładających się ciał, psów rozszarpujących zwłoki jest dla niego, podobnie jak wielu ludzi w jego kraju, w jego wieku, codziennością. Jest to jednak codzienność, do której nie przywykli, nie zaakceptowali. Pomimo wielu traum –widzianej na własne oczy śmierci ojca czy przymusowego członkostwa w terrorystycznej bojówce, pomimo egzystencji w świecie utkanym z obrazów pochodzących wprost z najgorszych koszmarów Kerim próbuje walczyć o siebie – swoje życie i człowieczeństwo. Próbą ucieczki jest właśnie podróż tytułowym statkiem do Niemiec. Czy tam czeka na niego lepszy świat?
Fatah przedstawił w swojej książce przerażającą rzeczywistość. Świat pełen przemocy, bezsensownej śmierci i strachu, fanatyzmu i bezlitosnej polityki. Piekło na ziemi, które istnieje tak na prawdę nie daleko od naszych spokojnych domów. Co jednak najgorsze, piekło, z którego tak trudno się wyrwać.
Wydawnictwo: Czarne
Ilość stron: 336
Data wydania: sierpień 2010
Reginald Hill – Małe sprzątanko
Książkę kryminalną napisać dość łatwo, trudno jednak napisać dobry kryminał. Długa tradycja, znani „rodzice” tacy jak Agatha Christie czy Artur Conan Doyle, sztywny schemat gatunku powodują, że dziś zmierzenie się z kryminałem to znaczny wyczyn. Reginald Hill sprostał trudnemu zadaniu, a co ważniejsze, w skostniałą formę tchnął powiew świeżości, przez co „Małe sprzętanko” wyróżnia się spośród innych kryminałów.
Fabuła powieści jawi się dość mrocznie. Oto w latach siedemdziesiątych w Calliope Club wyświetlane są amatorskie filmy porno. Brutalne i sadystyczne, cieszą się ogromną popularnością na czarnym rynku pornografii. Mroczna rozrywka zaczyna interesować dwóch policjantów – Dalziel’a i Pascoe’a po informacji o śmierci jednego z bohaterów „porno- dzieła”. Zaczyna się skomplikowane śledztwo pełne niewyjaśnionych poszlak i fałszywych tropów oraz odkrywanie ciemnych zakamarków miasta.
Powieść ta, pomimo mrocznego klimatu jest niezwykle przyjemną lekturą. Lekki styl Hilla i wiele dowcipnych dialogów powodują, że w „Małym sprzątanku” miesza się groza z groteską. Wartka akcja, skomplikowana intryga i barwni bohaterowie, którzy próbują rozplątać supły wątków i podejrzeń sprawiają, że jest to świetna, wciągająca lektura. Czyta się ją z ogromną przyjemnością i zaciekawieniem. Nie pozostaje mi więc nic innego jak zachęcić do lektury i ostrzec – TA KSIĄŻKA WCIĄGA.
Wydawnictwo: Nowa Proza
Liczba stron: 336
Data wydania: sierpień 2010
Carol Drinwater – Oliwkowa farma
Zatopiona w niemal magicznym śródziemnomorskim klimacie „Oliwkowa farma” to opowieść o dwóch wielkich miłościach – pomiędzy mężczyzną i kobietą, i o uczuciu do miejsca. Główni bohaterowie – Carol i Michael – przybywają do arkadyjskiej Prowansalii. Tam osiedlają się na starej farmie oliwnej – Apasionacie. Pielęgnują swoją miłość i stare drzewa, które nadal rodzą owoce. Farma okazuje ich małym rajem, prywatną przestrzenią wolności i radości zatopioną w śródziemnomorskim słońcu. Choć ich życie nie jest wolne od codziennych trosk i problemów, potrafią czerpać radość z każdej wspólnie spędzonej chwili.
Książka wciąga i oczarowuje fascynując czytelnika tym realnym rajem na ziemi. Powieść, napisana emocjonalnie i tkliwie, plasuje się gdzieś w kręgu literatury dla kobiet. Przyjemność z zagłębienia się w tym pięknym świecie znaleźć może jednak każdy wrażliwy czytelnik wierzący w magię pewnych miejsc.
Powieść irlandzkiej aktorki i pisarki jest pierwszą książką oliwkowej serii opowieści z prowansalskiego raju. Kto po nią sięgnie, z pewnością się nie zawiedzie i z niecierpliwością oczekiwać będzie kolejnych odsłon życia w Apasjonacie.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 468
Data wydania: sierpień 2010
Joanna Winsyk