Po drodze widzimy, jak tybetańskie rodziny za pomocą dwóch jaków zaprzężonych do prymitywnego pługa orzą niespiesznie swoje poletka. Dalej droga pnie się powoli coraz wyżej. W zasięgu wzroku nie ma żadnych wiosek, tylko prowizoryczny namiot pasterzy w dole przy strumieniu.
Kinga Choszcz, Radosław Siuda „Prowadził nas los„
Rafał Natzke-Kruszyński
/ 05/10/2010I taką literaturę warto promować :-) Kinga Choszcz – postać tyle tragiczna co dająca nadzieję – urzeka w swoich wspomnieniach prostotą. Aż można się czasami zastanowić co jest tak naprawdę ważne w życiu…