z opery “Bajka o carze Sałtanie” z roku 1900
Często odnoszę wrażenie, że pokutuje wśród ludzi bardzo niefortunne przekonanie o muzyce w ogóle. Mianowicie (słusznie bądź nie) dzieli się muzykę na tą „popularną” i… no właśnie. Na resztę, czyli wszystko to, co nie jest „dla ludzi”, tylko dla wyszukanych melomanów, znawców czy też innej maści zapaleńców.
Zerwijmy na moment z tym podziałem. Stwierdźmy (głęboko wierzę, że będzie to słuszne stwierdzenie), że każda muzyka jest rozrywkowa – bowiem do rozrywki służy. I z tym przekonaniem przenieśmy się na sale koncertowe i nie patrząc na wymuskanych panów w melonikach spróbujmy odnaleźć rozrywkę – ot choćby w niezwykle popkulturowym „Locie trzmiela”. I co? Udało się?
Panienka w Meloniku i Bez Pantalonów
/ 30/01/2010każda muzyka służy do rozrywki? a co z muzyką średniowieczną? albo pogrzebową? albo taką, która kogoś po prostu opłakuje? nie od dziś wiadomo, że muzyka spełnia różne funkcje, z których rozrywka ma najmniejszy staż. mówienie, że każda muzyka jest rozrywkowa, a melomani to wymuskani panowie w melonikach to gruba przesada. popularyzujmy muzykę, ale nie za cenę pielęgnowania stereotypów.