Telewizyjna sieczka. W ciągu godziny naszpikowano mnie radami, bez których żyć nie można. „Moja rodzina może jeść nawet gołąbki, nie grożą nam już wzdęcia”. Co to jest, ja się pytam? Dziadek Jan Król zajada Wedla, babcia Janina Pawełki, a widownia Idola zachowuje się tak, jakby sam Gierek miał zaraz przez studio przejeżdżać.
Paranoja jest Twoim przyjacielem! Pamiętaj… A między tym chłamem Różewicz tak pięknie mówił… I pomyślałam jak dobrze byłoby mieć takiego dziadka. Jak dobrze byłoby mieć dziadka…
Anita Impert