Ale czeka. Nieco zapuchnięta od sprawdzania tych wszystkich kończących rok szkolny sprawdzianów, rozdrażniona kłótniami z rodzicami, którzy uważają, że ich pociechy po angielsku mówią lepiej niż sama królowa, a już na pewno lepiej, niż wskazywałaby na to naciągnięta trójczyna wpisana w dzienniku, czeka. Na mnie.
Czyż nie jestem najszczęśliwszym z facetów?
- Musimy pogadać – oświadcza na dzień dobry.
Nie cierpię (rozdział 9)
Poprzedni wpis
Ostatnie kuszenie Alicji
Ostatnie kuszenie Alicji
Następny wpis
Z perspektywy poststudenta II
Z perspektywy poststudenta II
Comments are closed.