Jedną z rzeczy, które niezmiernie mnie dziwią, jest pęd nowo- albo i starobogackich do przyozdabiania swych domów w dzieła, które ze sztuką mają raczej niewiele wspólnego. Oglądam niektóre „dzieła” i zastanawiam się, co powoduje ludźmi kupującymi za grube miliony (albo i dziesiątki milionów) obrazy, co do których mamy wątpliwość, czy namalowała je słonica, ambitny szympans, utalentowana ośmiornica czy może jednak, o dziwo, istota ponoć inteligentna z gatunku homo sapiens?
Więzy krwi – Maja Lidia Kossakowska
„Więzów krwi” Mai Lidii Kossakowskiej nie można nazwać zwykłym zbiorem opowiadań. To opowieści o niezwykłych światach i ich mieszkańcach, które łączy mroczna atmosfera śmierci. W każdym z tych tekstów jest coś niezwykłego, unikalny pomysł, niesamowity klimat, fantastyczna „myśl dziwna” ubrana w kunsztowny, znakomity język, jakim posługuje się autorka. Tu wszędzie czają się demony, czekając w uśpieniu na odpowiedni moment, by objawić się człowiekowi i opętać jego ciało lub duszę, by go zamordować lub wyjawić sekret z gatunku tych, które powinny pozostać zakryte.
Świnki
Czasy tuż przed wejściem Polski do Schengen. Poznajemy małe miasteczko na granicy polsko-niemieckiej, w którym panuje bieda i kwitną różne szemrane interesy. Szesnastoletni Tomek pochodzi z dosyć biednej rodziny. Jest bardzo inteligentny, lubi się uczyć i chciałby zajmować się astronomią. Nikt w jego otoczeniu nie szanuje jego zainteresowań, wszyscy mają ograniczone marzenia i ambicje. Tomek chciałby wziąć udział w konkursie NASA, a do tego potrzebny jest dobry teleskop, na który nie stać jego szkoły. Nie tylko dlatego są mu potrzebne pieniądze. Kosztowna jest również dziewczyna, która uważa, że chłopak powinien jej wszystko kupować, a i rodzinie kiepsko się wiedzie. Tomek odkrywa, że jego kolega Ciemny trudni się prostytucją. Główny bohater na początku się tym brzydzi, ale okazuje się, że w tym mieście nie ma innego sposobu by zarobić pieniądze.
Bonnie Tyler – It’s a Heartache
z albumu „Natural Force” roku 1977. Tekst: Ronnie Scott, Steve Wolfe. Listy przebojów: Francja – 1, Szwecja – 1, Norwegia – 1, Australia – 1, Nowa Zelandia – 1, Kanada – 1, Hiszpania – 1, Finlandia – 1.
Komu jest trudniej śpiewać – kobietom czy mężczyznom? Z jednej strony kobiety z natury mają łagodny i melodyjny głos, z drugiej zaś – charakterystyczna męska chrypka nadaje dużo smaku muzyce. A gdyby tak połączyć te dwie cechy…
No i mamy: Janis Joplin, Shania Twain… Świetne głosy, magnetyczne, przyciągające. Ale mamy też coś w zanadrzu. Bonnie Tyler. W tym głosie można się zakochać. Naprawdę.
11. czerwca opublikowany zostanie setny i ostatni odcinek „Muzeum Piosenek”. Z tej okazji chcielibyśmy, aby cykl ten zwieńczony został utworem wybranym przez czytelników. Stąd też prosimy o przysyłanie do 1. czerwca na adres muzeum.piosenek@apeironmag.pl swoich propozycji wraz z krótkim uzasadnieniem.
Polowanie
Przed jego oczami roztaczał się fantastyczny las piaskowcowych szczytów, tworzących iglice i kolumny. Szczyty skał porastały pochylone drzewa i krzewy obsypane pożółkłymi liśćmi.
Marszałek Belzebub zatrzymał się na leśnej ścieżce i chwilę bez ruchu podziwiał specyficzny, górzysty krajobraz wyłaniający się znad szczelnego skupiska drzew. Urthońskie skały zwane Skałami Hedery słynęły ze swojej dużej wysokości, ostrych, podłużnych szczytów i przewieszek, w których miejscach utworzyły się szczeliny i jaskinie. To właśnie tam mieszkały olbrzymie, kotowate bestie zwane smilonami, charakteryzujące się cętkowanym, szaroburym futrem. Nocą polowały na najsłynniejsze w tej okolicy zwierzęta kopytne: reny i dostojne synte swobodnie pasące się na leśnych polankach. W dzień zaś smilony ustępowały miejsca zoańskiej arystokracji, która lubowała się w urządzaniu polowań. Była to jedna z ulubionych rozrywek księcia Koryu, ale i król Lucyfer nie gardził tą formą spędzania wolnego czasu. Nie zawsze towarzyszył synowi w jego licznych, niebezpiecznych wyprawach, a gdy już zapuszczał się w dzikie lasy Skał Hedery zabierał ze sobą cały dwór łącznie z damami i służbą.
Cena strachu – Arkadiusz Pawełek
Książki podróżnicze zazwyczaj są dobre i wartościowe już „na starcie”. Bo jest to w zasadzie kwintesencja pewnego rodzaju przekazu – jest przygoda – a nawet Przygoda – jest bohater, i to nie wymyślony, a prawdziwy i jest opowieść, którą autor snuje na kartach książki. Właśnie ze względu na taki powrót do pierwotnej formy opowieści, gawędy wręcz, książkę podróżniczą trudno zepsuć. Ale też trudno zrobić z tego pozycję bardzo dobrą…
Na początku może nieco o Arkadiuszu Pawełku – na pewno można nazwać go niespokojnym duchem, sam pisze o sobie, że jeśli ktoś mu na ulicy powie, że za godzinę wylatują w podróż, to on będzie na lotnisku przed czasem. Ale też profesjonalista. Podchodzi do wypraw z pełną pokorą, przygotowuje się solidnie i brak u niego miejsca na najmniejsze chociażby zlekceważenie jakiegokolwiek aspektu.
Aaaaarrgghhhh!!
Szum fal, krzyki mew. Przekleństwa, wykrzyczane przez (obowiązkową na każdym statku) papugę. Opaska na oko i hak zamiast ręki, nierzadko również drewniana proteza nogi. Gromkie „ahoooooj” wykrzyczane do każdego napotkanego statku. Niesamowite pojedynki, zdobywanie obcych statków, czasem nawet fortów, piękne kobiety u boku i oczywiście skrzynia pełna złota zakopana w miejscu, do którego prowadzi sekretna mapa oraz szkielety tych, którzy znali sekret…
Rakesh Satyal – Błękitny chłopiec
Kiran Sharma ma 12 lat i chodzi do podstawówki. Jego rodzice przyjechali z Indii do Ohio, ale on przyszedł ma świat już w Stanach. Żyje na pograniczu dwóch wielkich kultur, bardziej przesiąknięty jednak tą, w której się urodził. Państwo Sharma są nowobogackimi na dorobku, mają spory dom w dobrej dzielnicy i mogą sobie pozwolić, by spełniać różne zachcianki. W ich rodzinie bardzo silny jest etos ciężkiej pracy i dochodzenia nią do dóbr materialnych, ale duchowość czy rozwój indywidualny nie są w cenie. Z jednej strony ich jedynak spełnia ich oczekiwania, gdyż jest prymusem w szkole, ale niestety mimo to daleko mu do ideału. Przejawia zainteresowania typowe dla dziewcząt, co doprowadza jego ojca do wściekłości, a matkę do zakłopotania. Jednak Kiran nie bardzo się tym przejmuje. Wprawdzie ukrywa część swoich hobby, ale poświęca się im z pasją, być może tym większą, że zabarwioną posmakiem zakazanego owocu.
Kate Griffin – Nocny burmistrz
Na początku był chaos. To zdanie doskonale pasuje do prologu powieści „Nocny burmistrz czyli inauguracja Matthew Swifta” Kate Griffin. Bohater odzyskuje przytomność i nie za bardzo wie, co się z nim działo wcześniej. Jest poważnie ranny, na nogach ma cudze buty, a na domiar złego ścigają go widma. A to tylko początek kłopotów Swifta.
„Nocny burmistrz” to powieść z gatunku urban fantasy. Akcja osadzona jest we współczesnym Londynie. Obok zwykłego życia i władz miejskich, istnieje też magiczna rzeczywistość stolicy Wielkiej Brytanii. Miasto posiada obrońców przed niezwykłymi zagrożeniami – Nocnego Burmistrza i Rajców, a także szereg spełniających podobną funkcję osłon. Problem polega na tym, że niewiele z nich zostało. Nocny Burmistrz zginął, kruki z Tower of London padły, a Londyński Kamień pękł. To wszystko nie zapowiada zbyt szczęśliwych czasów dla miasta. W sam środek kłopotów trafia nie kto inny jak Matthew Swift. To właśnie on będzie się musiał zmierzyć z wrogiem, który jest w stanie zetrzeć w proch całe miasto.
Ksiądz
W świecie, gdzie wszystkim rządzi wszechpotężny kościół, miała miejsce wyniszczająca wojna pomiędzy ludźmi a potwornymi, krwiożerczymi wampirami. Z potworami walczyli Księża, elitarni wojownicy o prawie nadprzyrodzonych zdolnościach, które podobno pochodzą od boga. Wprawdzie odnieśli zwycięstwo dla rasy ludzkiej, ale nie dla siebie, gdyż stracili pracę i perspektywy, Kościół o nich zapomniał. Pewnego dnia bratanica jednego z Księży zostaje porwana przez wampiry. Kościół nie chce zaakceptować powrotu niebezpieczeństwa i zabrania mu jej ratować, ale on nie potrafi się podporządkować temu rozkazowi.