Moloko – Sing It Back

z albumu “I Am Not a Doctor” z roku 1999. Tekst: Róisín Murphy, Mark Brydon.

Moloko – zespół w składzie dwuosobowym, istniejący już dobre kilkanaście lat, grający muzykę raczej spoza mainstreamu; próbujący jednak od czasu do czasu dotrzeć do masowego odbiorcy. Jak spojrzeć na ich historię i przebieg kariery, to istnieją wbrew wszystkiemu. Ich muzyka nie powinna być lubiana, a jeden cały sezon powinien być szczytem możliwości ich istnienia…

Jak to się zatem dzieje, że są popularni – mniej lub bardziej, ale jednak? Co sprawia, że istnieją wbrew trendom, wbrew otoczeniu – ale na szczęście z dobrym skutkiem dla muzyki? Może wysłuchanie ich największego hitu pomoże w odpowiedzi?

11. czerwca opublikowany zostanie setny i ostatni odcinek „Muzeum Piosenek”. Z tej okazji chcielibyśmy, aby cykl ten zwieńczony został utworem wybranym przez czytelników. Stąd też prosimy o przysyłanie do 1. czerwca na adres muzeum.piosenek@apeironmag.pl swoich propozycji wraz z krótkim uzasadnieniem.

Bob Curran – Księga wilkołaków

Zachwyt. Pierwszym wrażeniem, gdy dostałem tą książkę był zachwyt – pachnący świeżym drukiem przewodnik był naprawdę dobrze wydany. Spodziewałem się, że na fali popularności sagi Zmierzch, będzie to powieść, lekka łatwa i przyjemna. Jakie było moje zdziwienie, gdy się okazało, że moja przeprawa z tym kompendium wiedzy będzie uporczywa, i ciężka. Jednak efekt końcowy mnie ponownie zaskoczył

Księga wilkołaków została wydana przez Verbum Nobile. Wydawnictwo to specjalizuje się w wydawaniu książek o postaciach nadprzyrodzonych. Ma już na swoim kilka pozycji poświęconym wampirom czy też smokom. Od strony technicznej nie ma się do czego przyczepić, okładka przykuwająca uwagę, duża czcionka, czytelny druk, a także skorowidz i spis treści.

Czytam dalej »

II miejsce w konkursie „Gdy demonem jest kobieta” – Czarownica

- Nie pali się. – Warknął Wielebny przez zaciśnięte zęby, starając się zachować spokojny wyraz twarzy.

Wielebny się nie mylił, mimo iż stos obłożono zgodnie z wytycznymi zawartymi w Malleus Maleficarum, czarownica nie chciała się palić. Nawet jej kręcone blond włosy nie zajęły się od ognia. Całe szczęście, że udało mi się przekonać Wielebnego, by egzekucję wykonać nie ku uciesze tłumu, ale potajemnie, o świcie na tyłach klasztoru Dominikanów.

Mogłem sobie wyobrazić, co też działoby się ze statecznymi, toruńskimi mieszczanami, gdyby ich udziałem stał się taki widok, jaki nam przyszło oglądać. Czarownica stała wciąż przykuta do drewnianego pala, stanowiącego serce stosu. Ubranie na niej dawno już spłonęło, zatem przez płomienie podziwiać można było jej zgrabne, nagie ciało.

Kto to widział, by czarownica miała anielsko kręcone, blond włosy?

Czytam dalej »

Patricia Briggs – Zew księżyca

Mercedes Thompson z pozoru wydaje się być zwyczajną dziewczyną może o nieco nietypowych zainteresowaniach. Samodzielnie prowadzi warsztat samochodowy, mieszka w przyczepie razem ze swoją wierną kotką Medeą i niechętnie odbiera telefony od matki, która ma w zwyczaju zarzucać ją burzą niewygodnych pytań. Na pierwszy rzut oka przyciąga wzrok licznymi tatuażami na rękach, ciemną karnacją i intrygującą urodą sugerującą domieszkę indiańskiej krwi. Równie zwyczajnie prezentuje się jej sąsiad, charyzmatyczny Adam Hauptmann, opiekuńczy ojciec nastoletniej Jesse i gromada jego przyjaciół, okazujących mu nieco zbyt daleko posunięte posłuszeństwo…

Czytam dalej »

I miejsce w konkursie „Gdy demonem jest kobieta” – Nie pozwolę

Boże, jak gorąco!

Lidia Friedrich obracała kotlety na druga stronę, czując jak krople skwierczącej oliwy przeskakują z patelni na rękę. Temperatura na dworze sięgała ponad trzydzieści stopni w cieniu i nawet przy włączonym wiatraku oddychało się z trudem, nie mówiąc o dodatkowo bijącym prosto w twarz dymie z patelni.

Czytam dalej »

Piraci z Karaibów 4 – Na nieznanych wodach

Kolejna odsłona przygód wesołego pirata Jacka Sparrowa jest równie zabawna, co poprzednie. Kontynuuje wątek zasugerowany na końcu poprzedniej części, czyli historia koncentruje się na poszukiwaniu Fontanny Młodości. Powraca kilka postaci z poprzednich filmów, ale pojawi się sporo nowych, w tym typowa femme fatale Angelica. Trzy grupy chcą znaleźć magiczne źródło wiecznego życia: Hiszpanie; Anglicy, dla których to zadanie wykonuje kapitan Barbossa; oraz postrach siedmiu mórz Czarnobrody. Jack, oczywiście, nie stoi po żadnej ze stron tylko gra we własną grę, pilnuje swoich interesów. I robi to z typowym dla siebie wdziękiem i sprytem.
Czytam dalej »

Jon Secada – Just Another Day

z albumu “Jon Secada” z roku 1992. Tekst: Jon Secada, Miguel A. Morejon. Listy przebojów: USA – 10.

Od początku Muzeum Piosenek staram się zacierać podziały na muzykę „dobrą” i „złą”; „wartościową” i „kiczowatą”. Należy jednak uderzyć się w pierś – każdy z nas ma tendencje do dzielenia, wartościowania i ganienia.

Stąd też dzisiaj Jon Secada. Kicz jakich mało – powiedzą jedni. Muzyka dobra dla ucha – zawyrokują drudzy. Może lepiej zatem nie pogłębiać tych podziałów, a przyznać rację faktom – Just Antoher Day jest hitem. A dlaczego? Tu już niech każdy osądzi sam.

11. czerwca opublikowany zostanie setny i ostatni odcinek „Muzeum Piosenek”. Z tej okazji chcielibyśmy, aby cykl ten zwieńczony został utworem wybranym przez czytelników. Stąd też prosimy o przysyłanie do 1. czerwca na adres muzeum.piosenek@apeironmag.pl swoich propozycji wraz z krótkim uzasadnieniem.

Marcin Pągowski – Zima mej duszy

W dzisiejszych czasach gatunek fantasy stanowi tak rozbudowany i wszechstronny świat, że trudno w nim znaleźć jakąś niewydeptaną jeszcze ścieżkę. Niełatwo też zaskoczyć czymś wyrobionego czytelnika, ale Marcin Pągowski pokusił się o to i odniósł sukces. Jego książka „Zima mej duszy” jest pozycją nie tylko bardzo ciekawą, ale też taką, która naprawdę zaskakuje rozwojem akcji.

Głównym bohaterem książki jest Hedaart, prawdopodobnie wojownik. Trudno powiedzieć, czy na pewno jest to tylko wędrowny zabijaka, bo choć jest wyjątkowo sprawny w walce, posiada też inne talenty i zainteresowania. Ma też własne cele, które starannie ukrywa przed wszystkimi. Nawet ta z kobiet, która w danym okresie dzieli z nim życie, niewiele o nim wie. Siłą rzeczy również czytelnik musi się domyślać prawdy o tym człowieku, choć w końcu zaczyna się zastanawiać, czy aby na pewno ma do czynienia z człowiekiem. Odkrycie prawdy może być szokiem i nie jest to coś, co można przewidzieć na podstawie poznanych już książek fantasy.

Czytam dalej »

Szklany Dom – Charles Stross

Szklany-dom-Charles-Stross-bc22770Szklany Dom reklamowany jest sloganem, jakoby Charles Stross był najbardziej ekscytującym pisarzem science-fiction. Z opisu fabuły wynika, że jego książka jest klasycznym przykładem hard S-F, może i dobrym, solidnym – ale czy ekscytującym? Zabrałem się do lektury z jednej strony z zapałem, ale z drugiej z przemożną chęcią udowodnienia, że z tą ekscytacją to przesada.

Siadam zatem z książką w ręku, przedzieram się przez pierwsze kilkanaście-kilkadziesiąt stron i… szok. Powieść ta okazała się perełką, prawdziwym asem fantastyki.

Czytam dalej »

Woda dla słoni

Trwa wielki kryzys początku lat 30tych XX wieku. Podobnie jak wielu młodych ludzi w Stanach Zjednoczonych Jakub Jankowski nagle traci wszystko. Wyrusza wzdłuż torów, chcąc dostać się do miasta i tam poszukać pracy. W nocy wskakuje do pociągu, którym przemieszcza się objazdowy cyrk. Panujące tam stosunki są przerażające, ludzi traktuje się jak zwierzęta, a zwierzęta jak przedmioty. Wszystkim trzęsie apodyktyczny August, który momentami przejawia socjopatyczne tendencje. Główną „atrakcją” cyrku jest Marlena, żona dyrektora, która uprawia woltyżerkę. Właśnie wykrycie kontuzji nogi u jednego z jej koni pozawala Jakubowi dołączyć do trupy jako weterynarz i opiekun zwierząt. Miłość do zwierząt powoduje, że pomiędzy Jakubem i Marleną powstaje więź, która pogłębia się, gdy do cyrku trafia słonica Rosie. Młody weterynarz ma wytresować krnąbrną słonicę, a Marlena ma z nią występować.

Czytam dalej »