Alicja Wojtas

Moje życie zawarte w słowie pisanym. Słowa, słowa, słowa… Mnóstwo słów. Kto je zliczy??? Ile w nich liter, tyle wspomnień, marzeń, pragnień, uczuć, dążeń, celów.

A gdzieś pośród nich ja. Ta dobra, zła, bez serca, z sercem, niemożliwa, wymyślona, nieodgadniona, łatwa, niedostępna, naiwna. Jaka jestem?? Tego nie wie nikt. Wiersze. Może one coś powiedzą. Może szepną na ucho. Może zdradzą mnie.

***

Spojrzeli na siebie
Wiedzieli
Nić porozumienia
Zawarta
Wszyscy dokoła
Zastygli
Pajączek po pajęczynie
Cichutko pomyka

***

W jednej chwili ogarnęła mnie ciemność
Przyszła wizja Hadesu
Anioły tańczą z diabłami
Dobro wianki ze złem plecie
Nie chcę wierzyć, nie wierzę
W śmierć…
Nie dzisiaj

***

Zgubiłam siebie
Zostawiłam za zakrętem
Nie mam nie tu
Nie ma mnie w tym pokoju
To nie ja szykuję się do snu
Nie ja kreślę te słow

Zatraciłam siebie
Spadłam
Nie ma mnie, a jednak czuję ból

Jak to jest być samotnym?
Czujesz się jak solówka w „Lake of fire”
Z tym wyjątkiem, że nie pasujesz
Do żadnej melodii życia

Wciąż czekam na tę jedną pieśń
Najpiękniejszą, moją
I tego, kto mi ją napisze,
Zadedykuje i zaśpiewa do snu

***

tak się zdarzyło
że zdjęłam cię ze ściany
pomiędzy kobietą
karmiącą swoich przyjaciół
których wyda potem na śmierć
i zje ich dzieci
a tysiącletnią Julią
figuruje imię nicości
pociąg na wieczność zastygł w bezruchu
brak twojej obecności odczuły tez róże
nie pachną jak kiedyś
zwiędły jak ja

***

białe i czarne
żadnych szarości
te same opinie
te same myśli
spojrzenie na świat
tłumią inność
indywidualność
osobowość
ciebie
niedokończone dyskusje
zastanówcie się w domu
tematy do których się nie wraca

Poprzedni wpis
Następny wpis
Comments are closed.