Banda Białego Człowieka

szczęśliwa rozwydrzona

banda białego człowieka

czyni cuda

o jakich nie śniło się naszym filozofom

zamienia grunt w dolary

zwierza w rozrywkę

wolnych ludzi zniewala przy pomocy

świstka papieru

i nawet Wielki Duch

jest zasępiony bezradny

bez pomysłów na przyszłość

zda się że i dla niego przeznaczono rezerwat

tak Wielki Duch jest dziś w rozterkach

bizona ni widu ni słychu

a i jeleń ledwo dyszy

jedynie lasy szumią tak samo choć z niepewnością w głosie

Kraina Wiecznych Łowów

jedynym jest dziś miejscem gdzie Indianin ma spokój

chociaż nie wiadomo

czy bóg osadników się i o nią nie upomni

Leave a comment

2 Comments

  1. Jeden z niewielu przykładów poezji współczesnej, który autentycznie do mnie przemawia :)

    Gratulacje!

  2. Andrzej Kliber

     /  10/03/2010

    Dziękuję i przepraszam za późną odpowiedź!
    Napisałem ten wiersz po lekturze „Małego Bizona” autorstwa Arkadego Fiedlera. To chyba najlepszy opis tego co czułem po zamknięciu tej książki.