Wierszem o mieście

W mojej dzielnicy
słońce wschodzi na wspak
dwa kościoły
dziurawe kamienice

łomot serca miesza
z biciem dzwonów
na dachach drżą
drewnosrebrzyste ptaki

ulicą, gdy błyśnie
co druga gwiazda
chodzą samotne
ciemne drzewa

księżyc pijany cudzołoży
z falami czarownej rzeki
miedzy mostami
krąży spocone powietrze

krew rozbitych obłoków
odmierza wolno brzask
ulice w nocy zamiatane
brudne nad ranem

Zawarcie dusza Gorzowa
ściśnięte sznurem samochodów.

Marek Kierus

Poprzedni wpis
Leave a comment

1 Comment

  1. Cyprian

     /  05/04/2008

    Bardzo mi się ten wiersz podoba, tym bardziej, że oddaje prawdę o dzielnicy, w której się urodziłem i pamiętam ją dobrze, tak jak jest opisana. Chociaż teraz bardzo się zmienia i niewiem czy na lepsze….